Zdrowe zakupy

Każdy z nas popełnia błędy podczas zakupów spożywczych. Nie każdy jednak wyciąga z nich wnioski a to właśnie one przybliżają nas do prawidłowych nawyków. Duża część pacjentów traktuje dietę jako chwilową przerwę od dobrego jedzenia. Na szczęście udało mi się wypracować taki system, że pod koniec współpracy okazuje się, że moja dieta jest na tyle smaczna i szybka w przygotowaniu, że pacjenci nie chcą z niej rezygnować i korzystając z zaproponowanych przeze mnie posiłków sami komponują swój całodniowy jadłospis! Dla mnie to zawodowe spełnienie, bo uważam, że edukacja żywieniowa jest bardzo ważna 🙂

Jakie błędy najczęściej popełniamy?

Popełniamy mnóstwo błędów, które w znaczący sposób obniżają jakość zdrowotną naszego sklepowego koszyka. Problem polega na tym, że te błędy są tak naturalne, że po prostu nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaką krzywdę nam wyrządzają! W takim razie przeanalizujmy cały proces zakupowy większości osób:

  • zakupy bez listy – zaradność czy głupota? To zależy na jakim jesteś etapie. Jeżeli od dawna jesz zdrowo i książkę kucharską ze zdrowymi przepisami masz wykutą na blaszkę to pewnie dasz sobie nieźle radę 🙂 Zazwyczaj jednak źle się to kończy a po powrocie do domu okazuje się, że na obiad zjesz tłuszcz polany tłuszczem i posypany cukrem i…ups! zapomniałeś wstąpić na dział warzyw. Brzmi znajomo?
  • zakupy na głodzie – to najgorsze, co możesz sobie zrobić. W takim stanie Twój mózg znajdzie świetne uzasadnienie do kupienia każdego atrakcyjnego (niekoniecznie pod względem składu) produktu spożywczego – “nie jest takie złe”, “lepiej zjeść to niż nic”, “przynajmniej nie jest drogie”, “od czasu do czasu można”. Przypominam jednak,  że jutro też pewnie będziesz wracać głodny/a z pracy i od czasu do czasu nie oznacza 4 razy w tygodniu plus weekendy 😛 A jeżeli trafiłaś/eś na dział zdrowej żywności i myślisz, że tutaj żadna krzywda Ci nie grozi to pozwolę sobie wspomnieć, że czytanie etykiet obowiązuje na każdym dziale i dodatni bilans energetyczny spowodowany połową słoika pasty z daktyli i orzechów, batonem energy ze zdrowych ziaren i kakao oraz pysznym sokiem ze świeżych owoców również dodaje zbędnych kilogramów tu i tam 🙂 O biednym portfelu chyba nie muszę już mówić? 
  • zakupy bez rozglądania się – wpadasz szybko bo masz tylko 15 minut, chleb – pierwszy regał po prawej, masło – druga półka od góry, mleko – najważniejsze, że data jest długa. Tę drogę znasz już na pamięć jak trasę z domu do pracy a w lodówce codziennie to samo? Jeżeli tego nie zmienisz to zapewne będziesz częściej sięgać po coś słodkiego, żeby urozmaicić swoją monotonną dietę, po drugie niewykluczone, że masz już kilka niedoborów (wypadają Ci włosy, paznokcie się kruszą a kąciki ust ciągle pękają? To pewnie częsty niedobór witamin z grupy B!) a po trzecie – być może ten argument najbardziej Cię zainteresuje – marketing w dużych sklepach ma się świetnie a każdy produkt leży akurat w tym miejscu z jakiegoś powodu! Zwróć uwagę na to, że kupujesz zazwyczaj produkty, które są na wysokości Twojego wzroku – niezłe zagranie, hmm? To właśnie te produkty są najczęściej najbardziej przetworzone i…najdroższe! Najtańsze produkty z prostym składem znajdziesz na najniższej półce. Czasami warto się po nie schylić, żeby oszczędzić sobie zdrowia i pieniędzy 🙂
  • jesteś łowcą promocji – nie zrozum mnie źle, promocje są spoko, ale przy tym warto używać mózgu. Jak pisałam wyżej, marketing górą a nikt nie da Ci czegoś za darmo bez powodu! Kup 2 a trzeci majonez dostaniesz gratis? No super, tylko zastanów się po co? Polecam sprawdzić datę, bo może się okazać, że te 3 słoiki majonezu będziesz musiał/a zjeść do końca tygodnia. Sałatka jarzynowa, jajka w majonezie, może śledzie, nie wiem co jeszcze można zrobić z majonezem? Zje się? No pewnie, że się zje. Później też się schudnie, może uda się pozbyć też nadwyżki cholesterolu bo na ostatnich badaniach wyszedł za wysoki. Wszystko to może się udać pod warunkiem, że jutro w sklepie nie będzie “kup 3 a czwarty baton od znanej influencerki dostaniesz gratis!” 
  • kierujesz się zasadą – “to się wytnie” – zaskakująca dla mnie jest moda na oczyszczanie organizmu. Magiczne napoje do detoksykacji, cokolwiek by to miało znaczyć. Wypijesz taki soczek a w sklepie kupisz nadgniłe, spleśniałe warzywa z półki “50% taniej, tylko dziś”, bo to się odkroi i będzie dobrze. No właśnie nie będzie. I zapewniam, że te napoje Ci w tym nie pomogą. Jeżeli potrzebujesz detoksykacji to zapewne znajdujesz się na oddziale szpitalnym i lekarze będą wiedzieli, jak Ci pomóc a jeżeli Cię tam nie ma to umówmy się – wątroba i nerki zafundują Ci darmowe oczyszczanie organizmu pod warunkiem, że Ty nie będziesz im fundować dodatkowych substancji do przerobienia. Tak, te substancje są rakotwórcze i tak, są w całym produkcie, nie tylko w odciętej części!
  • O! dział BIO/gluten free i inne free – tam mogę zaszaleć! – otóż NIE. Nie będą tutaj poruszała kwestii produktów free i celu ich stosowania, bo to temat na odrębną, długą publikację, ale jeżeli już naprawdę chcesz kupić taki produkt, to mimo wszystko CZYTAJ SKŁADY! Nierzadko produkty bio są gorsze składem od tych zwykłych i tutaj kolejny raz pojawia się słowo marketing. Dobry PR ponad wszystko.
  • produkty dla dzieci muszą być super zdrowe – też jestem tego zdania, ale producenci chyba myślą inaczej. Z jakiego innego powodu są one przepełnione tonami cukru ( a nie, przepraszam, to produkty bez cukru, tam są tylko syropy glukozowe i fruktozowe ), tłuszczu, barwników i zagęszczaczy? No tak, w końcu muszą być piękne, pachnące i kolorowe jak ulubione postacie z bajek 🙂 Moja rada – omijaj działy dziecięce szerokim łukiem.

Jako mama dodam jeszcze jedno:

To ważne, żebyś pamiętał/a, że dziecko w dużej mierze nie słucha a patrzy! Jeżeli Ty za każdym razem podczas zakupów spożywczych z dzieckiem wrzucasz do koszyka batonika na drogę, kolorowy napój gazowany i paczkę chipsów do filmu na wieczór a swojemu dziecku bierzesz zdrowy zamiennik to ten nawyk…nie uczy niczego. Niestety, ale takie zachowanie zbuduje między Wami tylko napięcie i frustrację i zapewne skończy się tym, że dziecko zje zdrowy zamiennik i dodatkowo słodkiego batonika. To Ty jesteś przykładem. Chcesz nauczyć dziecko jeść warzywa? Sam/a je jadaj! Chcesz, żeby Twoje dziecko piło wodę? Sam/a ją pij! Chcesz, żeby Twoje dziecko w przyszłości miało zdrowe nawyki żywieniowe a jego koszyk sklepowy nie przypominał śmietnika? POKAŻ mu jak to należy robić 🙂 To naprawdę proste i logiczne, ale często trudne do zrealizowania. Zawsze powtarzam swoim pacjentom, że zakupy to pierwszy krok do zmiany żywienia. Bo zwyczajnie nie zjesz czegoś, czego nie masz 🙂 

Zakupy z dietetykiem to świetna opcja, jeżeli chcesz nauczyć się zdrowo odżywiać!

Zdrowa lista zakupów – domowy must have

Ważne! 

Żadne produkty przetworzone ani suplementy nie mogą zastąpić świeżych warzyw i owoców w Twoim jadłospisie!

To nie jest lista zakupów na co dzień. To lista produktów, które warto mieć w domu zawsze, bo można z nich skomponować zdrowe i szybkie posiłki przy niedoczasie 🙂

  • mrożone warzywa – owiane złą sławą bez powodu, są wyborem dobrym a czasami nawet lepszym, dlatego zawsze je mam w swojej zamrażarce. Świetne do zupy, ale nadają się również jako dodatek do makaronu, kaszy czy ryżu. 
  • passata pomidorowa lub inny sos warzywny z prostym składem 
  • pasty warzywne do chleba – używam zamiast masła, dodatkowe źródło warzyw w codziennej diecie, odmiana od serków, szynek i innych sztucznych smarowideł 🙂
  • kasze – zdrowe, sycące i szybkie w przygotowaniu. Planuję od jakiegoś czasu większy wpis o kaszach, bo zauważyłam u pacjentów, że znajomość kasz jest bardzo mała! Duża część starszych pacjentów nie wie, że jest wiele innych kasz poza gryczaną i jęczmienną!
  • warzywa strączkowe – suche lub w puszce, świetne jako białkowy dodatek do dań
  • kiszonki
  • orzechy – zawsze przy sobie jako zdrowa przekąska zamiast batonika – uwaga! tutaj też ważny jest umiar
  • coś słodkiego – gorzka czekolada (min. 80% kakao), jest świetna i dzieci też ją uwielbiają 🙂
  • masło orzechowe – z dobrym składem
  • dobry olej rzepakowy, lniany
  • płatki owsiane – do owsianek i omletów,
  • jaja – “0”
  • miód
  • różne rodzaje mąk – osobiście uwielbiam naleśniki z mąki kasztanowej,
  • zioła i przyprawy – postaraj się zamienić nadmiar soli w daniach na zioła. Po kilku tygodniach zauważysz zupełnie inny, bardziej wyrazisty smak! 
  • awokado – do różnego rodzaju past lub jako zamiennik masła

Daj znać, jakie produkty Ty zawsze masz w swoim domu 🙂

Zdrowe zakupy to nie taka prosta sprawa, ale jeżeli dobrze się za to zabierzesz to okaże się, że skomplikowana też nie 🙂 Na początku nie bierz sobie za dużo na głowę, daj sobie czas na wprowadzenie zmian stopniowo. Metoda małych kroczków przynosi najlepsze efekty. Najpierw na przykład zamień masło na pasty. Oczywiście to nie znaczy, że masła nie możesz użyć nigdy więcej! Chodzi o ograniczanie, nie eliminację 🙂 Zamień chrupki do mleka na musli z dobrym składem lub zwyczajne płatki owsiane z dodatkiem owoców i orzechów. Zamień makaron na pełnoziarnisty i tak dalej! Wierz mi, perfekcja potrzebuje czasu i cierpliwości 🙂

W związku z tym wpisem, mam dla Ciebie kilka niespodzianek! Zdrowe zakupy będą łatwiejsze, jeśli będziesz wiedzieć, co dokładnie ugotować! Poniżej daję Ci linki do naszego sklepu. Wybierz to, co najbardziej Cię interesuje:

  • przykładowy jadłospis na 1 dzień składający się z 5 posiłków – do pobrania ZA DARMO tutaj
  • 5 – dniowy gotowy jadłospis tradycyjny w promocyjnej cenie do kupienia tutaj
  • 7 – dniowy gotowy jadłospis wegetariański w promocyjnej cenie do kupienia tutaj
  • spersonalizowana dieta na 7, 14 lub 28 dni 20% taniej z kodem: SMARTDIET do kupienia tutaj

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">HTML</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*